Przemysł II


Książę Przemysł II urodził się w 1257 r. Był synem księcia wielkopolskiego Przemysła I i Elżbiety, córki Henryka Pobożnego. Początkowo pozostawał pod opieką stryja (Bolesława Pobożnego), ale wkrótce wymusił na nim wydzielenie własnej dzielnicy (poznańskiej) i aktywnie włączył się w polityczne rozgrywki książąt dzielnicowych oraz walkę o dominującą pozycję w kraju. W polityce zagranicznej Przemysł II za wszelką cenę dążył do powstrzymania ekspansji Brandenburgii i wzmocnienia swej siły poprzez obejmowanie swą władzą kolejnych ziem. Doniosłe znaczenie miał układ zawarty z Mściwojem II – po śmierci Mściwoja w 1294 r. w rękach Przemysła znalazło się Pomorze Gdańskie. Z czasem też, po zgonie Henryka Probusa (1290 r.), nasz bohater na krótko stał się władcą Krakowa, lecz musiał scedować tę dzielnicę na korzyść Wacława II. Koronacja Przemysła II na króla Polski, dokonana 26 VI 1295 r. przez arcybiskupa Jakuba Świnkę w katedrze gnieźnieńskiej, była wydarzeniem doniosłym. Od poprzedniej koronacji Bolesława Śmiałego minęło 219 lat i przez ten czas korona spoczywała w skarbcu wawelskim. Przemysł II, zamierzając koronować się na władcę Polski, wywiózł insygnia koronne z Krakowa do Gniezna. W trakcie uroczystości koronacyjnej arcybiskup gnieźnieński równocześnie pomazał na królową trzecią żonę króla – Małgorzatę Brandenburską. Król – wtedy oznaczało to suwerenność, niezależność, podporządkowanie stojących niżej książąt jednemu z nich, temu, który zadecydował o sięgnięciu po koronę. Monarcha zresztą starannie zadbał o propagandową oprawę swego majestatu. To od Przemysła II datuje się koronowany Orzeł Biały jako godło państwa polskiego, a w pieczęci majestatowej (nie „majestatycznej”) tego władcy pojawiły się słowa: Sam Bóg przywrócił zwycięskie znaki Polakom. Wkrótce jednak wyrosła opozycja niechętna Przemysłowi, głównie skupiona wokół wielkopolskich rodzin Zarembów i Nałęczów. Przypuszczalnie to ona nawiązała kontakt z Brandenburgią, od której nagle odsunęły się nadzieje na rychłe przejęcie dziedzictwa Przemysła. Nic więc dziwnego, że król miał licznych wrogów i zamach na niego był niemal naturalną konsekwencją atmosfery bezwzględnej walki o władzę, jaka toczyła się na ówczesnych ziemiach polskich. Tradycja przekazuje obraz zamachu we śnie, dokonanego na zamku w Rogoźnie przez Brandenburczyków sprzymierzonych z Nałęczami i Zarembami – czynu z jednej strony mającego przekreślić polskie plany zjednoczeniowe, a z drugiej usunąć konkurenta do władzy. Taka wersja wydarzenia przeważa w kronikach, relacjach, literaturze pięknej i malarstwie. W rzeczywistości w Rogoźnie nigdy nie było zamku,  natomiast  znajdował się tu gród i zamek kasztelanski, który w czsie pobytu Przemysła ll stawał się jego rezydencją.Opis tego Zamku kasztelańskiego można znaleźć w książce Mieczysława Brusta pt "Zamek Przemysła II w Rogoźnie". Dwór Przemysła został rozlokowany w domostwach tej miejscowości. Król chciał tam odbyć zjazd, a przy okazji urządził igrzyska i związaną z nimi ucztę, która osłabiła czujność dworzan i straży. W otoczeniu monarchy musiał się znaleźć informator, który przekazał Brandenburczykom wiadomość o trasie podróży Przemysła i miejscu jego pobytu. Realizację uprowadzenia króla spiskowcy powierzyli Jakubowi Kaszubie (zidentyfikowany przez Edwarda Rymara jako Jakub Guntersberg) który dowodził oddziałem dobrze uzbrojonych, znających wojenne rzemiosło najemników. Nad ranem 8 II 1296 r., w zupełnych jeszcze ciemnościach, liczny oddział zamachowców zaatakował we śnie najbliższe otoczenie króla. Przemysł wprawdzie ocknął się i z grupą przybocznych rycerzy stawił opór napastnikom, lecz w końcu uległ w walce i padł na ziemię mnogimi okryty rany. Porwany i posadzony na konia, został wywieziony. Stan rannego jednak nie dawał nadziei na dowiezienie go na teren Brandenburgii, zatem król został dobity, ciało zaś porzucono w śniegu przy drodze w pobliżu miejscowości Sierniki, położonej 6 km na południowy wschód od Rogoźna. Dziś historycy mają wiele wątpliwości zarówno co do motywacji zamachu, jak i zaangażowania w zabójstwo Zarembów i Nałęczów. W rzeczywistości śmierć króla nie rozwiązywała ówczesnych problemów politycznych, a wręcz je skomplikowała. Najpewniej więc chodziło nie o pozbawienie Przemysła życia, lecz o jego porwanie i uwięzienie w celu wymuszenia choćby ustępstw terytorialnych. Gdyby król się nie bronił, prawdopodobnie by przeżył, ale przeszedłby sporo upokorzeń. W owych czasach była to jedna ze zwyczajowych form załatwiania sporów politycznych. W 1996 r. w Rogoźnie odbyły się obchody 700-lecia tego smutnego wydarzenia. Z tej okazji okazały dąb rosnący w Marlewie, przy drodze do Siernik, otrzymał imię Przemysła II.
Źródło:http://regionwielkopolska.pl/dzieje-wielkopolski/wazniejsze-wydarzenia/koronacja-i-smierc-przemysla-ii.html



Trzy żony Przemysła II


Ludgarda meklemburska (pierwsza żona)


    Księżniczka Ludgarda urodziła się pomiędzy 1259 lub 1261 rokiem. Była córką księcia Meklemburgi, Henryka I Pielgrzyma i Anastazji, córki księcia zachodniopomorskiego -  Barnima I. Losy jej ojca nadają się na odrębną powieść lub film przygodowy. Jego przydomek „Pielgrzym” zrodził się z pielgrzymki do Jerozolimy w 1271 roku, podczas której wpadł w ręce Saracenów, którzy następnie osadzili go w więzieniu w Kairze. Do Meklemburgii dotarła mylna wieść, o śmierci władcy. Dopiero w 1275 roku dowiedziano się, że Henryk żyje, ale wyznaczono okup za jego uwolnienie. Goniec, który miał dostarczyć okup, nie zdołał dotrzeć do Kairu. Książę powrócił z niewoli dopiero w 1298 roku.
    Ślub młodziutkiej Ludgardy (miała od 12 do 14 lat) z niewiele starszym, zaledwie szesnastoletnim  Przemysłem nie był w owych czasach niczym szczególnym. Przypomnę, że Królowa Jadwiga miała 12 lat kiedy wyszła za dużo starszego Jagiełłę. Małżeństwa pomiędzy monarchami nie miały wówczas nic wspólnego z uczuciem. Liczył się tylko interes państwowy i dynastyczny. Historycy jednak uważają, że mariaż Ludgardy i Przemysła nie miał wielkiego znaczenia politycznego, być może więc chodziło tu po prostu o prawdziwą miłość, a przynajmniej zauroczenie. Przemysł już wówczas był władcą samodzielnym i sam mógł podjąć decyzję o wyborze żony, a jak się ma 16 lat, to o porywy serca łatwo.
    Młodzi przypadli sobie do gustu. Wszystko wskazywało na szczęśliwy i długi związek. Książę mógł mieć nadzieję na liczne potomstwo, zwłaszcza męskie. 17 lipca 1273 roku odbył się uroczysty wjazd Ludgardy na Poznania. Mijały jednak lata, a kołyski na poznańskim zamku stały puste. Książę począł się niecierpliwić. Jego ambicje wzrastały, a wraz z nimi chęć posiadania potomka. Początkowe uczucie zaczęło zmieniać się w obojętność, która z czasem zmieniła się w nieskrywaną niechęć do żony a nawet nienawiść. Po dziesięciu lat mało kto już wierzył w to, że Przemysł doczeka się syna. Co prawda małżonkowie byli jeszcze młodzi. Książę miał 26, a księżna ok. 23 lata, ale po tak długim okresie bezdzietnego pożycia wszystko wydawało się jasne – Ludgarda jest bezpłodna.
    W tamtych czasach o bezpłodność oskarżano tylko kobiety, ale biorąc pod uwagę, że Przemysł doczekał się córki z drugą żoną świadczy o tym, że wina nie leżało po jego stronie. Faktem jest, że Ludgarda była coraz bardziej odsuwana od życia publicznego i izolowana. Łatwo sobie wyobrazić, że nawet służba plotkowała na temat jej stanu i życie księżnej stawało się coraz bardziej nie do zniesienia. Nastąpiła więc praktycznie separacja małżonków. Jeśli książę chciał zakończyć to małżeństwo, mógł wystąpić do papieża o unieważnienie małżeństwa, jednak procedura ta trwałaby wiele lat i była bardzo kosztowna, a szanse na jej powodzenie nikłe. Pontyfikaty ówczesnych papieży nie trwały zbyt długo, a jeśli nawet jeden papież byłby przychylny temu rozwiązaniu, to kolejny mógł się sprzeciwić. Wiele zresztą zależało od  sytuacji politycznej, a ta była bardzo niepewna. Stolica Piotrowa zaś, nie lubiła stwarzać precedensów. Jeśli książę marzył już wówczas o królewskiej koronie, to zrażanie do siebie Kościoła było wielce nierozsądne.
    Przemysł mógł wreszcie odesłać żonę do domu lub zesłać do klasztoru, ale i tak nie mógłby zawrzeć kolejnego, legalnego związku małżeńskiego, a gdyby nawet to zrobił, jego ewentualne potomstwo mogło być uznane za dzieci z nieprawego łoża, a to oznaczało, że nie mogłyby po nim dziedziczyć. Najlepiej byłoby więc, gdyby książę został wdowcem... Tak się też stało. Ludgarda niespodziewanie zmarła pomiędzy 11 a 15 grudnia 1283 roku. Według jednych źródeł, została pochowana w katedrze gnieźnieńskiej, a według innych – w Kaliszu. Śmierć księżnej w tak młodym wieku wywołała plotki i oskarżenie księcia o zabójstwo. Ludgarda stała się bohaterką pieśni ludowych i legend, które w sposób jednoznaczny oskarżały Przemysła o zmordowanie żony, lub zlecenie tego zabójstwa.
    Żadne współczesne źródła nie mówią o zabójstwie. Dopiero czternastowieczny Rocznik Traski wspomina o tajemniczych okolicznościach śmierci księżnej: W tymże roku zmarła najdostojniejsza małżonka pana Przemysła księcia Wielkopolski, córka Mikołaja księcia Kaszubów, imieniem Lukarda. Śmierci jej nikt nie zdoła dociec jak zaszła. Autor Kroniki Oliwskiej, powstałej w klasztorze cysterskim w Oliwie w połowie XIV wieku, wprost oskarża księcia o zamordowanie żony. Gdy pochowany został w Oliwie książę Mściwoj, Przemysł przybył do Gdańska i objął w posiadanie księstwo pomorskie. Potem otrzymał od stolicy apostolskiej koronę królestwa polskiego. Żył jeszcze jeden rok i schwytany przez pachołków margrabiego Brandenburgii, Waldemara, został zabity na pomszczenie świętej Lukardy swojej małżonki, którą źle podejrzewając kazał udusić.
    Jan Długosz również stwierdza, że Ludgarda została zamordowana przez ludzi nasłanych przez Przemysła, zastrzega przy tym jednak, że opiera się na pieśniach ludowych, a prawdopodobnie też na Kronice Oliwskiej. Motywem zbrodni była bezpłodność księżnej. Długosz więc napisał, że z powodu bezpłodności żony i pragnienie męskiego potomka i następcy, nasłał pewne osoby dla jej uśmiercenia. Ludgarda podejrzewając męża o chęć dokonania zbrodni błagała, by tego nie robił nie pozwalał odebrać życia żonie i niewinnej kobiecie, ale pomny na cześć dla Boga i honor zarówno małżeński, jak i książęcy, pozwolił ją odprowadzić, choćby w jednej koszuli do ojcowskiego domu, a zniesie spokojnie każdy, nawet nędzny los, byleby tylko pozostawiono ją przy życiu.
    Kolejna wzmianka o zbrodni pochodzi z roku 1370 i została zamieszczona w tekście meklemburskiego kronikarza Ernsta von Kirchberga, który opisywał życie braci Ludgardy: Henryka II Lwa i Jana I. On również pisał o zamordowaniu księżnej, ale spirytus movens zbrodni była matka Przemysła – Elżbieta. Mamy więc główny motyw – bezpłodność Ludgardy. Jednakże autor Kroniki Oliwskiej, wspomina o jakimś podejrzeniu względem księżnej.
    W legendzie Przemko i Ludgarda, oprócz zarzutu bezpłodności, występuje także podejrzenie zdrady małżeńskiej. Otóż nijaki Dobiesław, rycerz z rodu Zarembów, który wygrał turniej rycerski z okazji zaślubin Przemysła i Ludgardy, miał się w niej zakochać, z wzajemnością zresztą. Ludgarda jednak dochowała wierności małżonkowi, ale ten jej nie uwierzył. Tym bardziej, że nienawidził Dobiesława, który pokonał go we wspomniany turnieju. Dobiesław także brał udział w zamachu w Rogoźnie, ciężko raniąc Przemysła, co miało być zemstą, za śmierć Ludgardy.
    W każdej legendzie tkwi ziarno prawdy, a przecież ród Zarembów brał udział w spisku przeciw Przemysłowi. Bezpłodność żony i podejrzenie zdrady, to poważne zarzuty i wystarczający motyw dokonania zbrodni.  Jeśli jednak Przemysł rzeczywiści zamordował żonę, to dlaczego nie wspominają o tym źródła współczesne Przemysłowi, ani też nie było żadnej reakcji ze strony Kościoła? Arcybiskup gnieźnieński Jakub Świnka, ani też biskup poznański – Jan I,  nie wezwali księcia do publicznej pokuty, ani też nie potępili jego czynu. Wątpliwe jest także, aby ten sam arcybiskup Świnka włożył koronę królewską na głowę żonobójcy.
    Chociaż, krótko po pogrzebie Ludgardy, książę podarował arcybiskupowi kosztowny pierścień, a także bogato uposażył szpital Św. Ducha w Poznaniu. Sprowadził też do Poznania  i ufundował klasztor i kościół św. Katarzyny dla sióstr Dominikanek, które nazwano w mieście Katarzynkami. Kościół zresztą stoi do dziś przy ulicy Wronieckiej. Czyżby wyrzuty sumienia, lub zadośćuczynienie za śmierć żony? Miejsce śmierci Ludgardy też jest nie do końca ustalone. Źródła mówią o Poznaniu lub Gnieźnie. Bardziej prawdopodobne wydaje się Gniezno. Jeśli księżna zmarła pomiędzy 11 a 15 grudnia 1283 roku, to Przemysła wówczas w tym grodzie nie było. Według jednego z dokumentów, 11 grudnia przebywał bowiem w Dłusku koło Pyzdr.
    Ludowe legendy uznają tragiczną śmierć Przemysła w Rogoźnie w 1296 roku za karę za zamordowanie żony. Dowodem klątwy, jaka zaciążyła na księcia jest również fakt, że nie doczekał się on męskiego potomka z dwóch kolejnych małżeństw. Pytanie jednak, czy Przemysł własnoręcznie zamordował żonę, czy też komuś to zlecił. Według jednych przekazów, Ludgarda została uduszona, a według innych pchnięta nożem. Być może Przemysł jednak jest niewinny, a zabić Ludgardę mógł jakiś dworzanin, chcąc się w ten sposób przypodobać swemu panu. Mogło się to odbyć za milczącą zgodą księcia, lub w ogóle bez jego wiedzy. Ludgarda mogła też umrzeć z przyczyn naturalnych. Separacja z mężem i okazywana przez niego nienawiść, mogła doprowadzić do załamania psychicznego tej młodej kobiety i osłabienia organizmu, co przy złym stanie ówczesnej medycyny, mogło doprowadzić do śmierci. Zgon w tak młodym wieku, połączony z plotkami o złym pożyciu małżeńskim, dało pożywkę do opowieści o morderstwie, które następnie wykorzystali kronikarze i przekazali potomnym. Nigdy się już tego nie dowiemy, a nad panowaniem Przemysła II zawsze już będzie ciążyło podejrzenie o żonobójstwo.




Pieśń o Ludgardowej śmierci (Anonim)
Duma Lukierdy, czyli Ludgardy  (Franciszek Karpiński 1741-1825)
Byłam ci kwiatem z ogrodu książęcego,
Tyś srogi, odrzucił bicie serca mego;
Dla ciebie z tęsknoty drżało każdej nocy,
A teraz żwawej śmierci czekam pomocy.
Byłam ci rycerzu waleczny ozdobą,
 Tyś nieczuły, pogardzałeś całym sobą;
 Dla ciebie mój płacz do stóp płynął potokiem,
 A teraz uschnę pod żwawej śmierci bokiem.
Byłam ci książę powierniczką boleści,
 Tyś zdradliwy, wzrok twój inną teraz pieści;
Dla ciebie moja żałość szukała grobu,
 Tyś jeden żwawej śmierci czekał sposobu.
Twoje dłonie plotły moją szyję młodą,
 Dla ciebie me konanie było osłodą.
Nie dałam ci dziedzica tronu dzielnego,
Tyś mnie zabił w zamku czasu niedzielnego.
Kazałeś ciało od Gniezna skrycie uwieźć,
 A jużci niesie się szybko ta smutna wieść:
Ludgardę bezdzietną żwawa śmierć całuje,
 Już jej miłości książę nie potrzebuje,
Już znalazł Ryksę, królewską nałożnicę,
 Gniezno grzebie Ludgardę, piękną branicę.
 Już z katedry biją dla niej wszystkie dzwony,
Już do grobu biegnie tłum wzruszony,
Już śpiewają nad nią kantyki nabożne,
Płaczą nad losem księżny panny zamożne.
 Nawet rycerz składa przed jej grobem warty,
 Książę w gniewie jednak ostaje uparty.
Nie płaczcie Gnieźnianie nad tą kutą płytą,
Wszak leżę spokojna jak pod skałą litą.
 Nie dojdzie mnie tu kara potwornego księcia,
Wszak w świętej ziemi nie działają zaklęcia.
Nie płaczcie Gnieźnianie nad księżniczki losem,
Nie posypujcie na szczęście grobu prosem.
 Napisał mi Bóg żywot zabitej żony,
Wszak umarłam dla ratowania korony.
Gdy ujrzycie mego ducha w krwawej szacie,
Nie bójcie się, pomnąc o mym majestacie.
Obronię Gniezno przed niesprawiedliwością,
Wszak leży tu moje serce wraz z czułością.
Nie płaczcie Gnieźnianie, jam blisko Wojciecha,
 On natchnął pociechą niejednego człeka.
Wszak na mej głowie lśni jeszcze złota tiara 
Nie zgubna jest miłość, lecz płochliwa wiara.
Powiejcie, wiatry, od wschodu!
Z wami do mojego rodu
 Poślę skargę, obciążaną
Miłością moją skrzywdzoną.
 Smutna matka w dłoń uderzy;
Nieszczęściu zaraz uwierzy,
Przyśle mi braty obrońcę
I łuków syrbskich tysiące.
Powiejcie, wiatry, od wschodu!
 Z wami do mojego rodu
Poślę skargę, obciążoną
Miłością moją skrzywdzoną.
Ale stójcie, Syrby mężne!
Hamujcie razy potężne,
Choć mię Przemysław chce zgubić,
Ja go jeszcze wolę lubić.
Ja się tylko żalę na to,
Że moje upływa lato,
 Że mię mej młodości zbawił;
 On by się może poprawił.
Powiejcie, wiatry, od wschodu!
Z wami do mojego rodu
Poślę skargę, obciążoną
Miłością moją skrzywdzoną.
Szczęśliwsza wiejska dziewico!
Której miłość tajemnicą,
Nie zna jeszcze serca pana;
I ty, co kochasz - kochana.
Ja, króla mężnego żona,
 Kochając go, pogardzona.
Gdy mi dojmie rozpacz sroga,
 Bluźniąc klnę siebie i Boga.
 Powiejcie wiatry, od wschodu!
Z wami do mojego rodu
Poślę skargę, obciążoną
Miłością moją skrzywdzoną.
Czego błyszczysz, złoto marne?
Wszystko w oczach moich czarne:
 Ten lud przede mną schylony,
I te Przemysława trony.
 Obejrzyj się, mężu twardy!
Jeden uśmiech, a mniej wzgardy
Wróci szczęściu postać własny
Da wszystkiemu barwę jasną.
Powiejcie, wiatry, od wschodu!


Źródło: Ludgarda – Nieszczęsna księżna, w: Znane Wielkopolanki, praca zbiorowa, Poznań 2004; "Małżeństwa królewskie - Piastowie" - Jerzy Besala



Ryksa  szwedzka  (druga żona)


    Ryksę szwedzką, jako jedyną, nazywają „ukochaną żoną” księcia. Ona też była matką jedynego dziecka Przemysła, córki, która odziedziczyła imię po matce.

    Imię Ryksa lub też Rycheza, jest co prawda pochodzenia germańskiego, ale fakt, że nosiła je przedstawicielka szwedzkiej rodziny panującej Szwedzi zawdzięczają… Piastom. Otóż, imię to nosiła córka Bolesława Krzywoustego, która została żoną księcia nowogródzkiego Włodzimierza. Jej wnuczka odziedziczyła imię po babce i została żoną króla szwedzkiego Eryka Knutssona. Tak oto imię Ryksa weszło do szwedzkiej rodziny królewskiej, bowiem córka Eryka Knutssona i Ryksy Ingeborg, została żoną regenta szwedzkiego, jarla Birgera z rodu Folkungów, który był dziadkiem naszej bohaterki. Imię Ryksa,  nosiła też córka Ryksy szwedzkiej i Przemysła, królowa Czech i Polski, którą ośmielę się nazwać najznamienitszą z przedstawicielek dynastii piastowskiej. Podczas pobytu w Czechach, dodano jej jednak drugie imię – Elżbieta.

    Warto powiedzieć dwa słowa o rodzicach naszej bohaterki. Jej ojcem był Waldemar Birgersson, pierwszy król Szwecji z dynastii Folkungów, a matką Zofia, córka króla Danii Eryka IV. Waldemar był synem najpotężniejszego szwedzkiego możnowładzcy, jarla Birgera Magnussona. Birger został mężem córki króla szwedzkiego Eryka XI, Ingeborgi. Kiedy Eryk XI zmarł nie pozostawiając męskiego potomka, jego zięć Birger ogłosił się regentem i przeprowadził wybór swego nastoletniego syna Waldemara na króla Szwecji. Jak ciekawostkę podam, że Birger uważany jest za założyciela Sztokholmu. Nawet jeśli nie założył miasta osobiście, to prawdą jest, że obecna stolica Szwecji powstała w czasie jego rządów jako regenta. Po śmierci Birgera w 1266 r., Waldemar objął samodzielne rządy, ale okazał się niezdolny do utrzymania władzy. Wkrótce wybuchała wojna domowa o tron Szwecji pomiędzy Waldemarem, a jego młodszymi braćmi: Magnusem Ladalusem i Erykiem. Waldemar ostatecznie utracił tron w 1275 r. na rzecz Magnusa I, choć oficjalnie zrzekł się korony dopiero pięć lat później. Tron wprawdzie stracił, ale zachował głowę. Świadczy to może nie tyle o dobroci zwycięskich braci, co raczej o słabości charakteru Waldemara, którego nawet rodzeni bracia nie postrzegali jako zagrożenia. Waldemar zmarł w 1302 r.

    Nie znamy dokładnej daty narodzin Ryksy, możemy jedynie domniemywać. Małżeństwo rodziców księżniczki zostało zawarte w 1260 r. Ryksa była zapewne czwartym dzieckiem pary królewskiej, a zatem według badań historyków, musiała ona urodzić się najwcześniej w 1264, a najpóźniej w 1272 r. Profesor Kazimierz Jasiński podał przedział lat 1265-1270, jako najbardziej prawdopodobny czas, w którym Ryksa przyszła na świat. Niewiele wiadomo o jej dzieciństwie. Jako dziecko została przeznaczona na żonę dla Ottona, syna księcia brunszwickiego Jana. W 1285 r. księżniczka została jednak wydana za mąż za księcia wielkopolskiego Przemysła II.
 
    Zanim Ryksa przybyła do Poznania, najpierw odbył się ślub per procuram na zamku w Nyköping. Księcia Przemysła najprawdopodobniej zastępował urzędnik kancelarii książęcej, niejaki Tylon. Ten sam urzędnik przywiózł księżniczkę do Poznania i tu wreszcie odbył się rzeczywisty ślub z Przemysłem II. Przez całe lata badaczy intrygowały motywy, jakimi kierował się Przemysł zaślubiając córkę obalonego króla Szwecji, bo polityczny charakter tego małżeństwa nie budzi wątpliwości. Niewykluczone, że w zawarciu małżeństwa pośredniczyli margrabiowie brandenburscy z linii joannickiej: Otton IV i Konrad. Byli oni w dobrych stosunkach zarówno z Przemysłem, jak i Magnusem I, królem Szwecji. Co jednak zyskali margrabiowie brandenburscy za to pośrednictwo? Na to pytanie nie znajdziemy odpowiedzi. Trudno powiedzieć, jakie korzyści odniósł sam Przemysł z tego ślubu, poza tym, że zyskał miłość żony. Być może po prostu mariaż ten wzmocnił wzajemne relacje pomiędzy królem Magnusem I, margrabiami brandenburskimi i Przemysłem, a obalony Waldemar mógł mieć satysfakcję, że został teściem potężniejącego z roku na rok księcia wielkopolskiego. Wrócimy jeszcze do tej kwestii.

    Co ciekawe, Ryksa była spokrewniona z pierwszą żoną Przemysła II Ludgardą, bowiem obie były prawnuczkami Eryka Knutssona i jego żony Ryksy, zatem Przemysł i Ryksa byli spowinowaceni w trzecim stopniu. Normalnie, małżeństwo pomiędzy tak spowinowaconymi ludźmi wymagałoby uzyskania dyspensy papieskiej. Nie ma jednak śladu w źródłach, aby starano się o taką dyspensę.

    O pobycie księżnej Ryksy w Poznaniu niewiele wiadomo. Właściwie wspominają o niej jako osobie żyjącej tylko dwa dokumenty, które dotrwały do naszych czasów. Prócz tego, znajdziemy wzmiankę o księżnej w Roczniku kaliskim, który jednak przekazał niezwykle ważną wiadomość. Mianowicie, pod datą 1 września 1288 r. zapisano, że księżna urodziła córkę – Ryksę. Przyszła królowa Polski i Czech była więc pierwszą Piastówną, której znamy dokładną datę urodzin. Niestety, Przemysł nie nacieszył się długo żoną. Krótko po urodzeniu córki, księżna Ryska szwedzka zmarła, choć nie wiemy dokładnie kiedy. Uważa się, że Ryksa pożegnała się z życiem pomiędzy rokiem 1289 a 1292, najpóźniej zaś w 1293, kiedy to wiadomo, że Przemysł poślubił Małgorzatę brandenburską.

    Wiemy, że księżna została pochowana w poznańskiej katedrze. Przemysł w testamencie życzył sobie być pochowanym u boku żony, którą określił jako „ukochaną żonę”. Grobowce Przemysła i Ryksy wraz z ich portretami, zostały umieszczone w kaplicy ufundowanej wkrótce po śmierci księżnej. Z czasem kaplicę nazwano Królewską. Kaplica przylegała do wieży południowej, która 1371 r. zawaliła się wskutek uderzenia pioruna. Podczas tej katastrofy budowlanej, zniszczeniu uległy też grobowce. Wkrótce zapomniano o grobach i wizerunkach Przemysła i Ryksy. W 1995 r. dla uczenia 700-lecia koronacji Przemysła, w kaplicy Królewskiej ustawiono trzytonową płytę epifanijną, na której wyobrażono Przemysła II, jego ojca Przemysła I i księżną Ryksę. Nad figurą Rysy wyrzeźbiono statek, co ma symbolizować fakt, że przybyła zza morza.

    Polityczne znaczenie tego mariażu nie było wielkie, właściwie żadne. Ryksa w chwili poślubienia była już tylko córką ekskróla. Jednakże trzeba przyznać, że trafiła lepiej, niż jej młodsza siostra Maryna, która poślubiła mało znaczącego niemieckiego wielmożę. Sojusz Przemysła z margrabiami brandenburskimi, którzy pośredniczyli w zawarciu małżeństwa, nie był trwały. Nie doszło także do zawarcia sojuszu, a nawet zbliżenia ze Szwecją. Jeżeli ktokolwiek zyskał na tym mariażu, to sam Przemysł. Ryksa, jako jedyna z trzech żon księcia, a w przyszłości króla, nazywana była w dokumentach „ukochaną żoną”. Po śmierci księżnej, Przemysł zobowiązał biskupa poznańskiego Jana Gerbicza i kapitułę poznańską do palenia świecy przy grobie Ryksy podczas godzin kanonicznych i wiecznej lampki w nocy. W zamian za to biskupstwo otrzymało wieś Kobylniki i miasto Śródkę.

    Największym skarbem, jaki Przemysł otrzymał od żony, była oczywiście córka, o której już wielokrotnie wspomniałem. Książę zapewne bardziej ucieszyłby się z syna i następcy, ale fakt, że księżna urodziła dziecko dawała nadzieję na syna w przyszłości. Przypomnijmy, że Ludgarda przez dziesięć lat małżeństwa z Przemysłem nie dała mężowi potomka. Również ostatnia żona księcia Małgorzata, nie dała księciu potomka. Niestety, śmierć Ryksy przekreśliła nadzieję na syna. Gdyby oboje mogli wiedzieć do jakiego znaczenia dojdzie ich córka… Nie każda potomkini rodziny panującej mogła poszczycić się faktem noszenia dwóch koron, w tym jednej kraju, z którego pochodziła.

Źródło:K. Jasiński, Szwedzkie małżeństwo księcia wielkopolskiego, Przemysła II (Ryksa, żona Przemysła II)



Małgorzata brandenburska  (trzecia żona)


     Małgorzata Ballenstedt Askańska  urodzona po 1270 roku. Była córką Albrechta III Ballenstedt Askańczyka, margrabiego brandenburskiego i Matyldy Estridsen, córki Krzysztofa I Estridsena, króla Danii.
Przed 13 kwietnia 1293 roku wyszła za Przemysława II  księcia wielkopolskiego i króla Polski. 
Trzecia żona księcia poznańskiego była spokrewniona ze swą poprzedniczką: dziadkowie jej i Ryksy szwedzkiej byli braćmi. Historycy ustalili, że ślub Małgorzaty z panem na Poznaniu odbył się przed 13 kwietnia 1293 roku. Przemysł II otrzymał chyba znaczny posag, gdyż wywianował w zamian żonę kasztelanią zbąszyńską. Księżna miała okazały własny dwór złożony z panów wielkopolskich.
W dwa lata po ślubie, 26 czerwca 1295 roku, Małgorzata została królową Polski. Dostąpiła zaszczytu, który ominął Dąbrówkę, Emnildę, Agnieszkę i tyle innych wybitnych księżnych. Nie było jej jednak pisane długie królowanie, gdyż zdradziecki spisek zabrał z grona żywych jej męża.
 
Śmierć męża pozbawiała ją wszelkich zaszczytów i skazywała na powrót do rodzinnego domu. Ale można patrzeć na sprawę pod innym też kątem. Mimo że małżeństwo Przemysła i Małgorzaty trwało już kilka lat, monarcha w dalszym ciągu nie miał następcy. A chciał przekazać synowi już nie tylko dzielnicę, ale i koronę. Mógł się niecierpliwić, czynić żonie wymówki. Królowa pamiętała zapewne los swej poprzedniczki Ludgardy. Właśnie w Niemczech dużo mówiono o zbrodniczej śmierci i udziale jej męża w tym zabójstwie. Posłowie ojca mogli ją ostrzegać, wzywać do czujności i obrony. Przebywała tylko wśród Polaków, więc namowy krajan mogły odnieść skutek. Przekazała więc kilka niezbędnych dla powodzenia zamachu informacji? Pozbywając się męża, traciła koronę, ale zachowywała życie. Niestety, dziś już prawdopodobnie tych wątpliwości nie wyjaśnimy.
Niemniej zabójstwo Przemysła II wywołało dużą falę nastrojów antyniemieckich. Przekreśliło ono szansę na następstwo Henrykowi, księciu głogowskiemu, który otaczał się niemieckim dworem. Sympatia w kraju zwróciła się w stronę "Łokietka", niechętnego niemieckiej nacji.
Po śmierci Przemysła Małgorzata powróciła na dwór brandenburski. Zabrała ze sobą sierotę po Ryksie i oddała ją na wychowanie swemu stryjowi Ottonowi "Długiemu". To też jest bardzo podejrzane. Wprost nie do uwierzenia, aby w czasie wielkiej antyniemieckiej kampanii macocha otrzymała dobrowolnie księżniczkę i wywiozła ją na wrogi dwór. Może więc sierotę porwano? A może oddano ją w charakterze zakładniczki?
Eks-królowa Polski nie miała zamiaru żyć we wdowim stanie. Najpierw zaręczyła się z księciem rostockim Mikołajem "Dziecięciem". Związek ten nie doszedł jednak do skutku; Mikołaj zerwał zaręczyny i ożenił się z córką sąsiada, Bogusława IV, księcia pomorskiego na Wołogoszczy. Krewni Małgorzaty mszcząc się za niedotrzymanie obietnicy małżeńskiej nękali go potem wojnami, a on korzystał z opieki króla duńskiego Eryka.
Ale wnet znalazł się nowy kandydat do ręki owdowiałej królowej. Tym razem związek doszedł do skutku i Małgorzata została księżną Saksonii. Jakieś fatum ciążyło chyba na tej kobiecie, gdyż małżeństwo niestety trwało krótko. Albrecht bowiem szybko zmarł i już 20 grudnia 1314 roku król niemiecki Ludwik Bawarski zatwierdził dla niej wdowią odprawę. W niespełna cztery lata później, 22 października 1318 roku, rozporządzono posiadłościami Małgorzaty. Można więc przyjąć, że już wówczas nie żyła. Zmarła w Ratzeburgu między 10 kwietnia a 1 maja 1315 roku. Prochy jej złożono w kościele katedralnym w Ratzeburgu.

Żródła: "Małżeństwa królewskie - Piastowie" - Jerzy Besala



                        


                              Przemysł II król Polski                                                                               Biskup Jakub Świnka








Śmierć Przemysła II w Rogoźnie 8 lutego 1296 roku





          


Żony Przemysła II - 1. ks. Ludgarda Meklemburska, 2. ks. Ryksa Szwedzka i 3. kr. Małgorzata Brandenburska





    
Dąb Przemysła II nieopodal Marlewa pod Rogoźnem symboliczne miejsce uczczenia śmierci króla Przemysła II



Powrót do strony Rogoźno                              Powrót do strony głównej